Myślę, że tym razem nie było trudno domyślić się, gdzie przejdę się w tym roku na długim dystansie. Szwecja wydawała się być czarną owcą Unii Europejskiej, kiedy nie uległa masowej panice z powodu epidemii COVID-19 i nie zamknęła granic, nie zastosowała lockdownu, budząc tym skrajne emocje u swoich sąsiadów. Zamiast tego wydano zalecenia, które będą mogły być utrzymane długo. Szwedzi zawsze byli o krok do przodu w postępie cywilizacyjnym, w przestrzeganiu praw człowieka, równouprawnieniu i wolności, ze sławnym allemansrätten, prawem swobodnego poruszania się w terenie i korzystania z zasobów naturalnych. Teraz pozostawili swoim obywatelom (jak również przyjezdnym) swobodę, wprowadzając tylko najoczywistsze obostrzenia, a pozostawiając resztę w sferze zdrowego rozsądku.
Szwecja to dla mnie szczególne miejsce. Miejsce, w którym po raz pierwszy spełniło się moje marzenie o odwiedzeniu Dalekiej Północy. Byłam w Szwecji kilka razy przed założeniem bloga, podróżując wraz z rodziną zwiedziłam ją wzdłuż i wszerz od Skanii po Laponię, upewniając się, że gdybym miała zmienić miejsce zamieszkania, byłby to właśnie ten kraj. Władam nawet odrobiną języka szwedzkiego (uważam, że jest niezwykle piękny i melodyjny). Dawno tam nie byłam - Szwecję chowałam na specjalną okazję, na czas wytchnienia. Bardzo się cieszę, że właśnie tam mogę pojechać w tym szczególnym roku - nie mam tu na myśli chaosu, który zapanował na skutek pojawienia się nowego wirusa, ale następny sezon po zdobyciu Potrójnej Korony. Po przejściu wszystkich szlaków Potrójnej Korony chciałam zrobić coś dla przyjemności. Przejście wzdłuż Szwecji doskonale się do tego nadaje. Nie będzie to ekstremalnie trudna wyprawa, ale też i niełatwa, na pewno będzie to trasa bardzo zróżnicowana, stanowiąca pewne wyzwanie.
Norra Borgafjällen, sierpień 2009
Długo nie mogłam podjąć decyzji, czy to naprawdę to, co chcę i powinnam zrobić w tym roku. Ostatecznie przekonała mnie Kasia Nizinkiewicz, która pokonała tej wiosny większą część szwedzkich Gór Skandynawskich na nartach. Plan przejścia Szwecji powstał bardzo szybko, marszrutę ułożyłam w jeden wieczór. Było to bardzo proste. Poniższa mapa przedstawia planowaną trasę.
Ma ona (palcem po mapie) 2760 km i prowadzi ze Smygehuk, wysuniętego najdalej na południe punktu Szwecji, do Treriksröset, punktu wysuniętego najbardziej na północ. Przypuszczalnie przedłuży się do 3000 km. Mapa, której użyłam do narysowania trasy zawiera kilka błędów, m.in. przyznaje Szwecji kawałek terytorium Finlandii :-). Ponieważ celem nie jest przejście żadnego konkretnego szlaku, będę pewnie wprowadzać zmiany w tracie wędrówki. Nie wybrałam możliwie najkrótszej drogi pomiędzy punktem A i B, choć też nie rozciągałam marszruty w nieskończoność. W południowej i środkowej Szwecji wędrować będę przede wszystkim zgodnie z przebiegiem Europejskich Szlaków Długodystansowych E6 i E1 (Skåneleden Nord till Syd, Bergslagsleden, Gislavedsleden, Västa Vetterleden, Siljansleden, Vasaloppsleden), ponownie przejdę Södra Kungsleden, ale tutaj spróbuję zmienić trasę żeby przejść coś, czego jeszcze nie przeszłam. Kłopotliwy fragment na północ od Storlien przejdę w większości drogami, trochę na przełaj. Od Valsjöbyn będę już dróg unikać. Unikać chcę też popularnej Kungsleden, lecz pomiędzy Ammarnäs a Kvikkjokk jestem na nią skazana, bo przejście górami bez szlaku zajęłoby zbyt wiele czasu - zrobię to innym razem. Dalej chcę przejść przez Park Narodowy Sarek, jeśli warunki pozwolą, a po osiągnięciu Ritsem wędrować na zachód od Kungsleden, przeciąć ją kilka razy krążąc wokół Kebnekaise, najwyższego szczytu Szwecji (2106 m n.p.m.). Fajnie byłoby go zdobyć. Z Abisko przez chwilę pójdę drogą, mam nadzieję, że nie będzie problemu z przeprawą łodzią na drugą stronę wielkiego Jeziora Torneträsk. Dalej szlak prowadzi już praktycznie prosto na północ, do trójstyku granic Szwecji, Norwegii i Finlandii.
Vindelfjällen, sierpień 2009
Szwecja była już przechodzona wzdłuż, ale nie jest to często obierany kierunek. W szwedzkim środowisku górskim pojęcie "Szwecja wzdłuż" - "Sverige på längden" nawet nie funkcjonuje. Częstsze jest przejście samych Gór Skandynawskich w obrębie Szwecji, od Grövelsjön do Treriksröset, a komuś kto tego dokonał przyznaje się nagrodę, gröna bandet latem i vita bandet zimą. Trzeba jednak opłacić rejestrację i mieć ze sobą rejestrator GPS i zaznaczać ślad - ja takiego nie mam, nie dostanę więc nagrody.
Nie wiem ile zajmie mi wędrówka. W tym roku nic nie jest tak jak zwykle, więc może i ja nie będę wędrować tak jak zwykle. Poprzednich przejść długodystansowych dokonałam w stylu bardziej sportowym, chcąc osiągnąć dobry czas. Teraz zaś wcale nie mam ochoty pokonać drogi zbyt szybko. Za kilka miesięcy wolności, jeśli zarządzenia się do tego czasu nie zmienią, będzie mnie czekać kara przymusowej kwarantanny - wcale mi się do niej nie spieszy. Oczywiście, nie mogę wędrować wiecznie. Nadejdzie przecież jesień, krótka lapońska jesień, a za nią zima. Poza tym czeka mnie wiele długich odcinków bez możliwości zrobienia zaopatrzenia - te lepiej przejść szybko, nie uginając się pod ciężarem plecaka.
Venjansjön, Dalarna, sierpień 2009
Sprzęt
Jeśli o ciężkim plecaku mowa, to niestety w tym roku naprawdę będzie on ciężki. Z jednej strony minimalizm trochę mnie zmęczył, z drugiej surowe skandynawskie warunki wymagają odpowiedniego sprzętu, o nieco większym kalibrze.
Tą wyprawę będę realizować w nieco innym stylu niż poprzednie, taki w każdym razie mam zamiar. Pociąga to za sobą zmiany na liście sprzętowej, która w tym roku jest długa i ciężka. Nie jestem tym zachwycona, ale doświadczenia ostatnich lat sprawiają, że chcę zapewnić sobie nieco więcej komfortu niż zwykle. A także dobrze udokumentować tą podróż, z której chcę mieć jak najwięcej wspomnień.
Base weight na tej wyprawie przedstawia się fatalnie. Plecak waży aż 6567 g. Co się w nim znajduje zobaczycie na liście poniżej.
| Sverige på längden - Lista sprzętowa | ||
|---|---|---|
| Waga bazowa - sprzęt podstawowy (bez wody, jedzenia, paliwa) | ||
| Sprzęt | Nazwa | Waga (g) |
| Plecak | OnMyWay Triple Crown | 720 |
| Worek na śmieci | Trash compactor bag, Walmart | 56 |
| Namiot | MLD Solomid XL | 652 |
| 6 śledzi | V Hilleberg DAC | 70 |
| Folia pod namiot | Folia polycryo | 20 |
| Materac dmuchany | Thermarest NeoAir Xlite Women's | 354 |
| Śpiwór | Roberts Zebra 550 | 802 |
| Worek wodoszczelny na śpiwór | Lifeventure Ultralight Dry Bag 15 l | 40 |
| Garnek tytanowy | Evernew ECA267 900ml | 100 |
| Łyżka tytanowa | Aliexpress | 18 |
| Palnik gazowy | BRS 3000T (zmodyfikowany) | 24 |
| Zapalniczka | Mini BIC | 10 |
| Kartusz 250 | 148 | |
| Butelka | Nalgene OTF, nakrętka klasyczna | 110 |
| Butelka PET 1l | Biedronka, woda Polaris | 38 |
| Butelka PET 1l | Biedronka, woda Polaris | 38 |
| Butelka PET 1l | Biedronka, woda Polaris | 38 |
| Worek wodoszczelny na jedzenie | Zpacks Blast Food Bag | 46 |
| Kurtka puchowa | Roberts custom | 310 |
| Kurtka przeciwdeszczowa | Arc'teryx Alpha FL Women's | 280 |
| Spodnie przeciwdeszczowe | Arc'eryx Alpha SL Women's | 328 |
| Łapawice wodoodporne | Arc'teryx Beta AR Women's | 88 |
| Skarpety wodoodporne | Rocky GTX Socks | 78 |
| Wiatrówka | Arc'teryx Squamish Hoody Women's | 128 |
| Bluza | Kwark Polartec Power Strech Pro | 252 |
| Getry | Kwark Polartec Power Strech Pro | 204 |
| Skarpety do spania | Smartwool Hike Ultralight | 50 |
| Majtki | Icebreaker Sprite Hot Pants | 35 |
| Czapka | OnMyWay Technostrech | 28 |
| Rękawiczki | Kwark Polartec Power Strech Pro | 32 |
| Worek wodoszczelny na ubrania | Zpacks Medium Plus Dry Bag | 24 |
| Moskitiera na głowę | Sea to Summit Head Net | 22 |
| Piłeczka do masażu | Easy Yoga, korek, 5 cm | 20 |
| Kosmetyczka z zawartością | OnMyWay cuben | 176 |
| Apteczka i zestaw naprawczy | W torebce strunowej | 70 |
| Sznurek | Bezalin 1 mm, 6 m | 6 |
| Szmatka do okularów | Ściereczka z mikrofibry, Biedronka | 2 |
| Papier toaletowy | W torebce strunowej | 8 |
| Portfel | Zpacks Zip Pouch "Wallet" | 26 |
| Notatnik | j.w. | 32 |
| Długopis | j.w. | 6 |
| Mapy (niektóre odcinki,waga zmienna) | Wydruki A4 | 100 |
| Scyzoryk | Victorinox Classic | 20 |
| Czołówka | Petzl e+Lite (stara wersja) | 23 |
| Smartfon w etui | Motorola Moto G7 Power | 210 |
| Kabel USB do telefonu | 24 | |
| Ładowarka do telefonu | 53 | |
| Ładowarka 2 USB | Rossmann | 30 |
| Aparat fotograficzny | Sony RX100 VII | 306 |
| Zapasowa bateria do aparatu | 24 | |
| Kabel USB do aparatu | 14 | |
| Uchwyt na aparat do kijka trekkingowego | Stick Pick | 12 |
| Statyw | Joby Gorillapod 325 | 50 |
| Mikrofon | Saramonic SR-XM1, deadcat | 10 |
| Powerbank | Miller ML-102 | 32 |
| 3 ogniwa 18650 | Panasonic | 138 |
| Kabel USB do powerbanku | 14 | |
| Karty SD i adapter do kart SD | SanDisk | 8 |
| Torebka na elektronikę | OnMyWay cuben | 10 |
| Waga bazowa | 6567 | |
| Ubrania i rzeczy niesione na sobie | ||
| Koszulka z krótkim rękawem | Icebreaker Tech T Lite | 100 |
| Spodnie długie | Arc'teryx Palisade Pant Women's | 250 |
| Daszek | Dynafit React Visor Band | 28 |
| Biustonosz sportowy | Panache Sports Bra | 112 |
| Majtki | Icebreaker Sprite Hot Pants | 35 |
| Rękawiczki rowerowe | Fox Ranger Gel Short Gloves | 58 |
| Skarpety | Injinji Toe Socks Micro | 30 |
| Skarpety | Smartwool PhD Outdoor Light Crew | 64 |
| Buty do biegania | Altra Lone Peak 4.0 | 534 |
| Stuptuty biegowe | Wanda Sarapata | 36 |
| Stabilizatory na kolana (2) | Cho Pat Knee Strap | 176 |
| Zegarek | Casio | 16 |
| Chusteczka do nosa | Bawełniana | 5 |
| Kijki trekkingowe | Leki Corklite | 572 |
Jednocześnie z tym wpisem publikuję też film sprzętowy na YouTube.
Ultralekki plecak bez stelaża, który zaprojektowaliśmy z polską firmą OnMyWay i którego prototyp przetestowałam go na PCT w tak dużym stopniu spełnia moje potrzeby, że nie waham się zabrać go i tym razem. Spakowanie się do niego będzie pewnie wyzwaniem na dłuższych odcinkach, jako że ma tylko 45 l, ale jest jeszcze obszerna streczówka.
Zabieram ze sobą namiot MLD Solomid XL, który ostatnie dwa lata spędził głównie w szafie. Używałam go w Nowej Zelandii i na Appalachian Trail. W południowej Szwecji, podobnie jak w Appalachach, jest bardzo dużo wiat i jeszcze więcej komarów, dlatego też zdecydowałam się na namiot, z którego wyjmuje się moskitierę i można ją podwiesić pod wiatą. Docięłam do niego nową, większą, folię polycryo, gdyż podłoga ma już trochę nieszczelności. Niestety nie będę mogła korzystać z turystycznych chatek STF, gdyż będą one w powodu epidemii przyjmować tylko gości, którzy zarezerwowali i opłacili nocleg z wyprzedzeniem.
Śpiwór Robertsa, customowa Zebra, która sprawdziła się tak doskonale w górach USA będzie ze mną i tym razem. Ma 550 g puchu 850 cui i jest dość ciekawą konstrukcją, opisaną przy okazji podsumowania sprzętowego Continental Divide Trail.
Materac to jak zawsze Thermarest NeoAir XLite Women's.
Ubranie, jakie ze sobą zabieram nie różni się niczym od trzysezonowego zestawu na wędrówki po Skandynawii, który opisałam jakiś czas temu. Zastanawiałam się nad krótkimi spodniami, bo nie lubię nosić długich, jeśli nie muszę, ale jednak zdecydowałam się na długie - zaraz zacznie się sezon komarowy, a potem zrobi się zimno. Z tego samego powodu zabieram również wiatrówkę, której nie zabierałam na długie wyprawy od czasów Nowej Zelandii. Mam nową, wypróbowaną już w Irlandii kurtkę przeciwdeszczową Arcteryx Alpha FL, do tego spodnie, łapawice i skarpety wodoodporne. Bluza i getry z Powerstrechu od lat są stale obecne na moich listach sprzętowych - trudno o coś bardziej uniwersalnego. Tym razem będzie to zestaw, który mam od Kwarka z Polartec Powerstrech Pro (bluza ze stójką 080300 i legginsy 087300, jedno i drugie uszyte na miarę). Mam również nową kurtkę puchową, Roberts uszył dla mnie cieplejszą niż miałam poprzednio kurtkę z komorami dystansowymi, bez kaptura, który uznałam za zbędny, ale ponownie z kieszeniami. Jest nieco bardziej obszerna i dłuższa, ma lekko powyżej 100 g najlepszego puchu 850 cuin. Poszycie wykonane jest z Pertexu Quantum.
Wybór obuwia pewnie niektórym z Was wyda się kontrowersyjny, ale stali czytelnicy nie spodziewają się chyba niczego innego. Ponownie wędrować będę w lekkich butach do biegania Altra Lone Peak 4.0. Jak zawsze używać będę dwóch warstw skarpet, linerów Injinji Run Lightweight No Show, jako wierzchnich Smartwool PhD Outdoor Light w dłuższej wersji Crew, gdyż akurat takie zostały mi w szafie. Będę testować nowy, mocniejszy, materiał w stuptutach biegowych Wandy Sarapaty, których pierwszą wersję miałam ze sobą na całym Pacific Crest Trail w zeszłym roku.
Kuchnia pozostaje bez zmian (garnek Evernew, palnik BRS 3000T - Koveę Supalite odesłałam do reklamacji, a sklep przeciąga ustosunkowanie się), drobiazgi również. Kosmetyczka utyła, bo zabrałam większy kawałek mydła. Zasadniczo do base weight nie wlicza się mydła, kremu, dezodorantu ani pasty do zębów (tylko ich opakowania), ale ponieważ zawsze je wliczałam nie będę akurat teraz zmieniać metody obliczania. Zastanawiacie się pewnie po co mi czołówka, skoro właśnie nastały białe noce - pod koniec sierpnia wieczorem będzie się już robiło ciemno.
Zmiany widoczne są w dziale elektroniki: tutaj sporo przybyło. Mam nową wersję aparatu, który używałam dotąd (Sony RX100 VII), a także zewnętrzny mikrofon i statyw. Bardzo zależy mi na zachowaniu pięknych wspomnień z tej wymarzonej wędrówki. Mam też nowy, oczywiście cięższy telefon Motorola Moto G7, ma on jednak pojemną baterię, co, mam nadzieję, pozwoli mi go używać do nawigacji. Niemniej, na tę okoliczność dołożyłam jedno ogniwo 18650 do powerbanku.
Zmiany widoczne są w dziale elektroniki: tutaj sporo przybyło. Mam nową wersję aparatu, który używałam dotąd (Sony RX100 VII), a także zewnętrzny mikrofon i statyw. Bardzo zależy mi na zachowaniu pięknych wspomnień z tej wymarzonej wędrówki. Mam też nowy, oczywiście cięższy telefon Motorola Moto G7, ma on jednak pojemną baterię, co, mam nadzieję, pozwoli mi go używać do nawigacji. Niemniej, na tę okoliczność dołożyłam jedno ogniwo 18650 do powerbanku.
Nie będę w tym roku mieć klasycznego bounce-box'u. W Europie to kłopotliwa metoda przesyłania dodatkowego sprzętu, bo urzędy pocztowe przechowują paczki tylko przez 14 dni, w tym dwa weekendy. Jest to też m.in. przyczyną, dla której mój plecak jest taki ciężki - normalnie wiele rzeczy trzymałabym w paczce i wyjmowała je tylko na niektórych odcinkach. Mam tylko jedną przygotowaną paczkę, którą od razu wyślę do umówionego miejsca - tam po 1800 km wymienię zużyte buty na nowe.
Jak zawsze planuję regularnie publikować relacje z wyprawy na blogu oraz na Instagramie. Na filmy na YouTubie będziecie musieli poczekać - montaż jest bardzo pracochłonny i nie będę miała na to czasu. Być może wrzucę coś krótkiego.
Wędrówkę planuję zacząć 2 czerwca. Trzymajcie kciuki! Jeśli znacie jakichś życzliwych Trail Angeli gdzieś na czerwonej linii, dajcie znać - prysznic i dach nad głową jest zawsze na wagę złota. A może ktoś z Was wybiera się do Szwecji? :-) Do zobaczenia!
